Przez prawie trzydzieści lat wkraczałem do klas jako nauczyciel matematyki.
W tym czasie uczyłem tysiące uczniów i z roku na rok jedna lekcja stawała się coraz wyraźniejsza: odpowiedź zapisana na kartce to tylko niewielka część tego, co naprawdę się dzieje.
Prawdziwym wyzwaniem zawsze było zrozumienie sposobu myślenia ucznia.
Jakie założenia przyjmują?
Gdzie ich rozumowanie zmieniło kierunek?
Jakie błędne przekonanie uniemożliwia przełom?
Te pytania mają o wiele większe znaczenie niż tylko wiedza, czy odpowiedź jest dobra, czy zła.
To przekonanie ukształtowało nie tylko moje nauczanie, ale także moje badania akademickie.
Przez ostatnie kilka lat zgłębiałem kwestię leżącą u podstaw moich badań magisterskich na Uniwersytecie w Hajfie:
Czy sztuczna inteligencja może pomóc nauczycielom zrozumieć sposób myślenia uczniów, a nie tylko ocenić, czy odpowiedź jest prawidłowa?
W tym tygodniu miałem zaszczyt zaprezentować te badania wraz z dr Shayem Olsherem w ramach kursu dotyczącego komputerowego oceniania z matematyki. Byłem zaszczycony, że Centrum Szklarni również zdecydowało się podzielić naszą pracą.
Chociaż badania obejmują duże modele językowe i sztuczną inteligencję, sama technologia nie ekscytuje mnie najbardziej.
Sztuczna inteligencja będzie nadal ewoluować. Dzisiejsze modele staną się jutrzejszą historią. Pojawią się nowe narzędzia, możliwości ulegną poprawie, a edukacja będzie nadal się dostosowywać.
Ważniejsze pytanie pozostaje takie, które pozostanie długo po zmianie dzisiejszej technologii:
W jaki sposób możemy pomóc nauczycielom lepiej zrozumieć tok myślenia uczniów, zwłaszcza podczas rozwiązywania otwartych problemów matematycznych, które mają więcej niż jedno prawidłowe podejście?
Uważam, że w tym właśnie sztuczna inteligencja ma największy potencjał.
Nie po to, żeby zastąpić nauczycieli.
Nie po to, żeby automatyzować relacje.
Ale aby zapewnić głębszy wgląd w to, jak uczniowie myślą, gdzie napotykają trudności i w jaki sposób spersonalizowane wskazówki mogą pomóc im osiągnąć swój własny moment Aha.
Przyszłości sztucznej inteligencji w edukacji nie należy mierzyć liczbą nauczycieli, których zastąpi.
Należy mierzyć tym, o ile bardziej skuteczni, świadomi i wpływowi staną się dzięki temu nauczyciele.
To jest przyszłość, do której mam nadzieję się przyczynić.
Te badania to dopiero początek znacznie dłuższej podróży — nauki, zadawania pytań, eksperymentowania, popełniania błędów, doskonalenia i, miejmy nadzieję, przyczyniania się, choćby w niewielkim stopniu, do przyszłości edukacji matematycznej.
Moje szczere podziękowania dla dr Shaya Olshera, profesora Michala Yerushalmi i Centrum Szklarni za ich wskazówki, zachętę i zaufanie podczas tej podróży.
Chciałbym usłyszeć twoje myśli.
Jak Twoim zdaniem sztuczna inteligencja powinna wspierać nauczycieli, nie zastępując ludzkiej strony edukacji?
